Kiedy mówimy film kostiumowy, mamy na myśli krynoliny i turniury. A przecież każdy ubiór jest kostiumem. Kostium dziewiętnastowieczny, empirowy, współczesny. Zawsze przywiązywałam wagę do kostiumu filmowego. Pamiętam wielogodzinne miary kostiumów do Wielkiej miłości Balzaca. Miałam chyba osiemnaście sukni. To był serial telewizyjny, kolorowy, kręcony zarówno w Polsce, jak i w St. Petersburgu i Paryżu. Dzięki koprodukcji z Francją mieliśmy cudowne materiały na kostiumy. Jedwabie ręcznie malowane, cieniutkie tafty i mory. Tak więc mierzyłam to godzinami i muszę przyznać, że po tych doświadczeniach miałam trudność, by udać się do krawcowej i dla siebie coś uszyć....
Continue reading